Życie nie jest tylko do odczytu.
Nie jest. Życzymy miłego pobytu na tej stronie.
Mówią, że to piractwo
Zwyczajne okradanie innych ludzi — oto czym jest ściąganie. Bierzesz coś, co jest na sprzedaż, i za to nie płacisz. Czy kradniesz w sklepie albo włamujesz się do mieszkań? Nie? Dlaczego więc miałbyś ściągać za darmo?
A to była ciężka praca. Trzy miliony dolarów wydane na remastering, reklamę i wypromowanie najnowszej kompilacji. Z czego utrzymają się artyści? Jak poradzą sobie pionierzy kultury?
Chwileczkę!
Może tak naprawdę niczego nikomu nie zabrałeś? Może w rzeczywistości nie odnalazłeś tego na półce? Może tak czy inaczej nie miałeś zamiaru wydać pieniędzy na ten chroniony przed powielaniem materiał.
I tak oto dajesz się złapać w pułapkę
kupując ich materiały. Muzyka, której nie możesz skopiować i filmy, których nie możesz przegrać. Nakładają na Twoje pliki swoje robione na zamówienie restrykcje. Uniemożliwiają Ci zmianę marki odtwarzacza. Produkują też komputery, które sprawdzają, jakie programy uruchamiasz.
Zmieniają również prawo. W kilkunastu krajach obchodzenie ich zabezpieczeń jest nielegalne (mimo że to Ty jesteś właścicielem swoich DVD).
Po co tu jesteś?
Co się naprawdę liczy w życiu? Co sprawia, że miniony rok był dla Ciebie udany? Czas mile spędzony z przyjaciółmi i rodziną? Odkrycie jakiegoś świetnego albumu? Wyrażanie swojego uwielbienia lub niezadowolenia? Nauczenie się nowych rzeczy? Genialny pomysł, na jaki wpadłeś? Email od kogoś wyjątkowego?
Prawdopodobnie znacznie mniej. Duża liczba pikseli, lśniący, choć już nienajnowszy iPod, elitarne członkostwo, szybko rozchodząca się podwyżka, dużo seansów telewizyjnych o wysokiej rozdzielczości — to wszystko co nam sprawia przyjemność, ale tak naprawdę to nie ma większego znaczenia.
Masz małe szanse, żeby zostać astronautą. Nie przepłyniesz wpław Atlantyku. Nie zostaniesz światowym przywódcą. Życie toczy się tu i teraz. Chodzi w nim o wyrażanie przemyśleń, pomysłów i odczuć oraz dzielenie się nimi.
Życie nie jest tylko do odczytu
Składa się z części, których nie kupujesz z ukrytymi w nich blokadami. To nie są standaryzowane towary brane prosto z półki. Jeśli nie wybierasz, nie próbujesz, nie smakujesz, nie obserwujesz, nie rozmyślasz, nie odkrywasz, nie wyrażasz, nie dzielisz się, nie dyskutujesz, życie jest niewiele warte. Życie powinno być do odczytu i zapisu.
Pamiętaj!
System praw autorskich nie jest tak słuszny, jak oni chcieliby Ci wmówić. Słowa Martina Luthera Kinga "Miałem sen (C)" są wciąż zastrzeżone. Nie możesz śpiewać "Happy birthday (C)" w filmie bez zapłacenia za prawa. Wyrażenie "Wolność wyrazu (TM)" jest znakiem handlowym.
Wymiana plików przez Internet
To może być zarzut, który postawią Ci w sądzie. Ludzi sądzi się i więzi za opracowywanie technologii, które pozwalają innym na uczestniczenie w wymianie plików. Nazywają to: "współudział w naruszeniu praw autorskich".
A przy okazji — gdzie są ci, którzy wynaleźli magnetowidy, kserokopiarki i odtwarzacze kasetowe z funkcją nagrywania? Gdzie są ci kreatywnie rozwijający technologie pozwalające innym na strzelanie do ludzi?
To musi być jakiś kiepski żart. Podczas gdy tysiące ludzi ciężko pracują, żeby Twoje dzieci zaczęły palić albo żeby wyeksportować jeszcze więcej min lądowych, Ty za naruszenie praw autorskich jesteś winny 150.000 dolarów odszkodowania od każdej ściągniętej piosenki.
Mówią, że przemysł muzyczny jest zagrożony. Cóż, a kto chce przemysłu muzycznego? W ogóle takiego przemysłu? Niektóre rzeczy pasują do puszkowanej żywności i samochodów, nie do kreatywności.
| Kultura nic nie traci, kiedy coś kopiujesz. Odkrycie czegoś nie tłamsi przecież kreatywności. Całe społeczności stają się lepsze, kiedy ludzie uczą się nowych rzeczy i je wyrażają. Uczestnicz. Czerp przyjemność. Odkrywaj. Wyrażaj. Dziel się. |
Czyli
sensowne społeczeństwo, w którym artyści mogą się utrzymać, a Ty nie jesteś przestępcą tylko dlatego, że dzielisz się muzyką, jest możliwe. Zaczyna się od chwili zastanowienia i odzyskania pewnych wolności dotyczących Twojej kultury i Twojego komputera.
Kilka sugestii.
- Chodź na koncerty. Słuchaj prawdziwych artystów na żywo, tych którzy nie każą Ci płacić mnóstwa pieniędzy.
- Odwiedzaj strony internetowe swoich ulubionych wykonawców. Możesz się czegoś dowiedzieć.
- Dołóż coś od siebie do Wikipedii.
- Chodź do małych kin i teatrów.
- Załóż blog i wyrażaj swoje opinie.
- Dowiedz się czym jest wolne oprogramowanie (jest czymś znacznie lepszym niż freeware).
- Jeśli wykonawcy nie żyją, jeśli zespół rozpadł się 20 lat temu, nie kupuj ich płyt i wydaj pieniądze w inny sposób.
- Śpiewaj korzystając z tekstów udostępnionych w Internecie.
- Dziel się z przyjaciółmi dobrymi filmami, tymi które — Twoim zdaniem — każdy powinien obejrzeć.
- Nie kupuj jeszcze raz muzyki, którą już masz na płytach kompaktowych czy winylowych.
- Dowiedz się czym jest Creative Commons. Sprawdź cały materiał dostępny do ponownego użytku.
- Zgrywaj, miksuj, nagrywaj, sampluj, odtwarzaj w przypadkowej kolejności, remiksuj swoją muzykę.
- Zapomnij o Windowsie i zainstaluj GNU/Linux, FreeBSD lub OpenSolaris.
- Archiwizuj swoje ulubione artykuły.
- Zacznij coś robić.
- Śpiewaj "Happy birthday" bez autoryzacji.
- Kupuj muzykę w rozsądny sposób.
- Porzuć Internet Explorera i zainstaluj Firefoksa.
- Porzuć odtwarzacze i technologie, które są niedorobione.
- Zapisuj swoją pracę w otwartym formacie.
Uwaga! Autor tego artykułu nie promuje ani nie zachęca do nieautoryzowanego kopiowania materiałów. Celem tego artykułu jest zachęcenie Cię do zastanowienia się nad polityką korporacji medialnych lub Twojego rządu. Zachowuj się odpowiedzialnie.






korekta i przetłumaczenie grafiki
Dostaliśmy oryginały grafik od twórców lifesnotreadonly.net — Bober zajmie się przygotowaniem polskich wersji. Ja zrobiłem wstępną stronkę: http://wolnakultura.info/ z polskim tłumaczeniem. Na tej stronie w przyszłości pojawi się też więcej informacji (głównie w postaci newsów) o sprawach związanych z DRM, łamaniem praw konsumenta w kwestii dostępu do mediów elektronicznych i inne materiały.
Korekta jeszcze nie skończona, ale w trakcie :)
Poprawki nieniesione na stronę http://wolnakultura.info/ — dzięki baxxx — teraz to brzmi trochę bardziej po polsku! :)
Zrobiłem korektę i dodałem niewielkie rozszerzenia.
Myślałem, że to już zakończone
Ależ po polsku jak najbardziej pisze się kompilacja i nie jest to synonim albumu. Kompilacja (muzyka), czyli składanka — «praca, utwór będące połączeniem fragmentów innych utworów lub zestawieniem wyników cudzych badań». W oryginale jest compilation i słowo to jest zdecydowanie zgodne z wymową całego artykułu — że wytwórnie nie tworzą nic nowego, a jedynie przetwarzają.
Theatre po angielsku może też oznaczać kino, choć dużo rzadziej — dlatego napisałem "kin i teatrów" — w końcu do małych pozasieciowych kin też warto chodzić.
Ale dobra, nic nie poprawiam, swoje już tu zrobiłem.
@jaroslaff
Tak, masz rację w przypadku "kompilacji", zostawiłem też kina i teatry :-) Obecna wersja powinna być już ostateczna. Dzięki za uwagi! pzdr. t_ziel